October 27, 2026
Stan wód Zatoki Gdańskiej i Puckiej jest najlepszy od lat - wynika z badań zaprezentowanych podczas konferencji naukowo-samorządowej w Centralnym Ośrodku Sportu we Władysławowie. Z optymistycznymi wnioskami badaczy stanowczo nie zgadzają się lokalni rybacy, którzy alarmują o gwałtownym spadku populacji ryb i łączą ten problem ze zrzutami solanki powstałej przy budowie kawernowego magazynu gazu w Kosakowie
SŁUCHAJ INFORMACJI: KLËKA, 27.10.2026
Badania wskazują na poprawę jakości wód
Otwarte spotkanie w OPO Cetniewo zorganizowały samorządy z Nordy we współpracy ze stowarzyszeniem Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Celem debaty było zestawienie twardych danych naukowych z lokalnymi realiami. Według ekspertów kluczowy wpływ na poprawę parametrów środowiska miała wieloletnia, odpowiedzialna gospodarka wodno-ściekowa. Badacze przekonują również, że proces odprowadzania solanki do wód Zatoki przebiegał pod stałym nadzorem i przy użyciu bezpiecznych technologii.
„Solanka sama w sobie jest niesłychanie niebezpieczna. Gdyby została zrzucona do Zatoki w nieodpowiedni sposób, powodowałaby prawdziwą katastrofę ekologiczną, bo to jest gęsta, słona woda, która będzie leżała na dnie. Natomiast skonstruowano niezwykle skuteczny system rozpraszania tej solanki. Działał bezawaryjnie. I ta solanka rzeczywiście była bardzo dobrze rozpraszana, myśmy to kontrolowali” – tłumaczy prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Rybacy: „Zatoka umiera na naszych oczach”
Zupełnie inne spojrzenie na kondycję akwenu mają rybacy, którzy na spotkanie przyszli z transparentami. W ich ocenie oficjalne raporty rozmijają się z codzienną rzeczywistością połowową, a moment rozpoczęcia zrzutów zbiegł się bezpośrednio z załamaniem się łowisk.
„Zatoka Pucka jest bardzo martwa. Szybko raczej z tego nie wyjdzie, jeżeli to będzie trwało do tej pory i następne wylewki będą z kawern. To środowisko umiera na naszych oczach. W wyniku tego zasolenia miała się populacja ryb odrodzić, a jakoś gołymi rękami my tej ryby nie wyciągamy” - alarmują przedstawiciele lokalnego środowiska rybackiego.
Samorządowcy stawiają na dialog i weryfikację faktów
Gospodarze pomorskich gmin zaznaczają, że podejmowanie strategicznych decyzji o ochronie wód wymaga rzetelnego zbadania każdego zgłaszanego problemu oraz otwartości na argumenty wszystkich stron. Samorządowcy podkreślali, że kluczem do rozwiązania sporu pozostaje otwartość na kontrargumenty i rzetelna weryfikacja faktów.
„Kòżdi mô prawò do swòjégò gôdaniô, do swòjégò słowa. Më tu sedzymë i słëchômë. I jak cos do mie docërô, to jô zabieróm głos i gôdóm, jak jô to widzã, abò przedstawióm kontrargumentë. Jak chto pewnych zasadów nie chce przëjąc, to më nic nie zrobimë. Ale mùszi tak bëc, że chtos mô racjã. Bëc mòże jaczës wątczi ti nie bëłë pòruszoné.” - mówi Jarosław Białk, starosta pucki.
Szerszą relację z debaty we Władysławowie oraz komentarze uczestników spotkania będzie można usłyszeć dzisiaj na antenie Radia Kaszëbë w magazynie „Na Widnikù Kaszëbë” tuż po godzinie 15:00.
Redakcja: Sylwia Bartosik, Piotr Szyca
Opracowanie: Weronika Koszałka
Fot. Radio Kaszëbë
CZYTAJ WIĘCEJ
